Remis na Smoczyku! Fogo Unia Leszno - ROW Rybnik Data publikacji: 2016-05-09

Wielkie emocje w Lesznie do ostatniego biegu. Rekiny znów postraszyły rywali i sprawiły sporą niespodziankę w pojedynku z aktualnymi Drużynowymi Mistrzami Polski, Fogo Unią Leszno. O losach zwycięstwa miał przesądzić dopiero ostatni bieg.

W tym gospodarze zwyciężyli 4-2 i obie drużyny musiały się podzielić ligowymi punktami. Wśród Byków najlepiej prezentowało się polskie trio: Piotr Pawlicki, Grzegorz Zengota i Piotr Pawlicki. W szeregach zielono-czarnych nie zawiedli liderzy, Andreas Jonsson i Grigorij Łaguta. Jednakże reszta drużyny przywiozła również bardzo ważne punkty, które pozwoliły Rekinom na wywalczenie remisu.

Podopieczni Piotra Żyty ponownie rozpoczęli mecz z mocnym uderzeniem. W biegu juniorskim rybniczanie wywalczyli podwójne zwycięstwo, choć sędziemu zawodów bardzo długo zajęło podjęcie decyzji o ostatecznej kolejności na mecie. Arbiter nie miał tego dnia łatwego zadania. Już w kolejnej odsłonie na tor po ataku Petera Kildemanda upadł Max Fricke. Duńczyk został wykluczony w powtórce, ale jego kolega z zespołu Grzegorz Zengota potrafił obronić remis. Gospodarze natychmiast zaczęli odrabiać straty. Wystarczyły im dwa biegi do doprowadzenia remisu. Nie było to jednak łatwe spotkanie dla Byków, bowiem zawodnicy z Rybnika stawiali ogromny opór. Ładną walkę zobaczyliśmy w 4. gonitwie. Za plecami jadącego Nickiego Pedersena cały czas szalał Grigorij Łaguta. Rosjanin minął swojego przeciwnika na ostatnim okrążeniu, ale po biegu miał do niego sporo pretensji o nie pozostawienie mu miejsca na torze. 

Powrót na swój tor zanotował Damian Baliński. Wychowanek tamtejszego klubu wrócił w meczu ligowym na Smoczyka i po dwóch pierwszych nieudanych biegach potrafił odpowiednio się zmobilizować. W biegu ósmym razem z Andreasem Jonssonem przywiózł podwójną wygraną. Miejscowi po równaniu bardzo szybko odpowiedzieli i na tablicy ponownie widniał remis. Wiele kontrowersji przyniosła gonitwa dziesiąta. O jeden punkt walczyli Kacper Woryna i Peter Kildemand. Bieg niemal się kończył, ale Kildemand agresywnym atakiem spowodował upadek Woryny i sędzia po kolejnym namyśle wykluczył ponownie "Pająka". 

Miejscowi fani długo nie musieli czekać na wyrażenie negatywnych opini na temat sędziego. Tym razem Pedersen walczył z Rune Holtą. Walka zakończyła się upadkiem Norwega i z powtórki został wykluczony Nicki. Byki mieli niemal pewne podwójne zwycięstwo. Świetna postawa Maxa Fricke'a w wyścigu 13. sprawiła, że ROW Rybnik przed biegami dysponował 4-punktową przewagą. Końcówka należała jednak do gospodarzy, którzy rzutem na taśmę zdołali wywalczyć remis.

Wynik spotkania w Lesznie to kolejna miła niespodzianka dla rybnickich fanów. Na kolejne spotkanie przyjdzie nam czekać dwa tygodnie. 22 maja do Rybnika przyjedzie Unia Tarnów.

 

 

Galeria Zdjęć:


WSTECZ
ZNAJDŹ NAS

TERMO-REX S.A. z siedzibą w Jaworznie

KONTAKT